1 listopada bylo Wszystkich Swietych - swieto obchodzone w calej Polsce przez wszystkich chrzescijaninow. Ja moze nie chodze zbyt czesto do kosciola, ale bylam. Zmarzlam strasznie w moich jesiennych botkach, nogi mnie strasznie bolaly. Byla lawka ale jakas rodzina sie na niej rozsiadla, a byla nasza, ale juz tak nie wypada, zeby byly jakies sprzeczki. Natomiast po powrocie byl rosol, ktorego nienawidze i nie jadlam, a potem obiadek. Dostalam bransoletke od cioci i plotno do malowania, a od wujka (nie cioci meza, to jej brat i mojego taty) szkicownik top model i strasznie sie cieszylam! Wieczorem bylismy na cmentarzu i byl moj wujek - ktory jest nauczycielem polskiego i mnie uczy i nawet go nie zauwazylam, a potem chodzilam czerwona... Ah, jak to dziwnie jest miec wujka nauczyciela ktory patrzy na ciebie tak jakos inaczej. Za bardzo to ja go tam nie znam, bo rzadko sie widujemy poza szkola, a mieszka ulice dalej ode mnie :D Ale najwazniejsze, ze kocha zuzel :D
1
WSZYSTKIE ZDJECIA SA MOJE I ZABRANIA SIE ICH KOPIOWANIA! JEST TO BOWIEM KARALNE!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz